poniedziałek, 27 października 2014

Makijaż paletką Iconic 3 od Make Up Revolution


Hej Kochani!

Dziś przedstawiam Wam makijaż wykonany paletką Iconic 3 od Make Up Revolution. Jest to jedna z trzech palet od MUR, którą posiadam i jestem bardzo zadowolona z ich użytkowania. Urzekły mnie przede wszystkim piękne kolory cieni (uniwersalne dla większości kolorów tęczówek), a także trwałość - z bazą cienie trzymają się na powiece cały dzień. 


Iconic 3 jest tańszą alternatywą dla palety od Urban Decay Naked 3. Czy jest jej równa? Tego nie wiem, ponieważ nie posiadam Naked 3 i nie mam porównania z Iconic 3, natomiast co mogę powiedzieć o paletce od Make Up Revolution? Jak na paletę dwunastu cieni za 20 zł, to naprawdę jest świetna! Można wyczarować nią zarówno makijaż dzienny, jak i mocniejszy, wieczorowy look.

Pisałam już post o palecie Iconic 2, więc jeśli chcecie zobaczyć mój makijaż wykonany paletką MUR Iconic 2 oraz przeczytać co nieco o samej palecie, to koniecznie zajrzyjcie TUTAJ<klik>. Natomiast zarówno paletkę Iconic 2, jak i Iconic 3 możecie nabyć poprzez fan page Make Up Revolution Polska.


Ok, więcej nie będę trzymać Was w niepewności ;) Dzisiejszy makijaż został wykonany na potrzebę sesji zdjęciowej, a modelką była piękna Sandra Muzalewska - tegoroczna finalistka Miss Polski, projektantka i blogerka modowa.

Zapraszam do oglądania!







Tak prezentuje się paleta Iconic 3:





A tak wygląda makijaż wykonany tą paletką na Sandrze:








A tutaj już Sandra podczas sesji zdjęciowej, na której fotografował Krzysztof Turzyński:












Więcej zdjęć z tej sesji znajdziecie na blogu Sandry:


W sesji udział wzięli:
Fotograf: Krzysztof Turzyński
Modelka/stylistka: Sandra Muzalewska
Makijaż: Marta Skałecka - Panna Zalotka



I jak Wam się podoba moja propozycja makijażu wykonana paletką Iconic 3 od Make Up Revolution? Macie tę paletę? Lubicie? Spodobała Wam się sesja Sandry? Koniecznie podzielcie się ze mną swoimi opiniami w komentarzach na dole - chętnie poczytam.

Ściskam, Zalosia <3




czwartek, 2 października 2014

Prezentacja nowych lakierów do paznokci od My Secret


Hej, witajcie!



Dziś króciutki post z prezentacją nowej kolekcji lakierów do paznokci od My Secret. W skład kolekcji wchodzi 20 lakierów kolorowych i 7 lakierów nawierzchniowych. Oto krótki opis od producenta:



MY SECRET NAIL POLISH
Nowoczesna, lekka formuła lakieru do paznokci
zapewnia jego równomierne rozprowadzenie
oraz zapobiega powstawaniu smug.
Pojemność 10 ml
Cena 6,99 zł 


MY SECRET NAIL ART
Siedem lakierów nawierzchniowych,
które pozwolą wyczarować fantazyjny manicure,
zarówno zastosowanych samodzielnie,
jak również aplikowanych na inne lakiery.
Pojemność 10 ml.
Cena 6,99 zł 







A tak prezentują się wszystkie kolorki:


219 French Beige, 212 Sea Green, 207 Lavender, 213 Lemon, 204 Candy Pink 



 216 Deep Pink, 203 Baby Pink, 208 Midnight Walk, 211 Turquoise, 215 Coral





220 French Pink, 206 Pink Flirt, 210 Urban Blue, 205 Fruity Pink, 218 Deep Red





201 Transparent, 227 Matt Finish Top Coat, 202 Snow White, 217 Wild Red, 209 Dressed in Black





226 Diamond Shine, 225 Sugar Top Coat, 224 Golden Flakes Top Coat, 221 Polite Dots, 222 Playful Dots, 223 Naughty Dots
 



W skład tej kolekcji wchodzi jeszcze kolor nr 214 Orange, jednak zbił mi się on w transporcie i musiałam go niestety wyrzucić :(


A tak prezentują się poszczególne lakiery na moim pazurkach:

Tutaj akurat lakier nawierzchniowy nr 225 Sugar Top Coat na tygodniowej hybrydzie ;)



Tutaj lakiery nr: 205 Fruity Pink, 203 Baby Pink, 208 Midnight Walk


 MOJA OPINIA:


Jak dla mnie lakiery są super! Mają wspaniałe, intensywne kolory, utrzymują się spokojnie 4-5 dni bez odpryskiwania, można łączyć je ze sobą w różnych zestawieniach kolorystycznych i tworzyć za każdym razem inny, oryginalny manicure ;) A wszystko to, za jedyne 6,99 zł tylko w sieci Drogerii Natura :)

A jak Wam się podobają te lakiery? Macie już jakiś? Który jest Waszym ulubionym?
Koniecznie dajcie znać na dole w komentarzach :)

Ściskam, Zalosia <3



wtorek, 30 września 2014

Recenzja Natural Glow Compact Powder od Etre Belle


Hej Kochani!

Zapraszam Was dzisiaj na recenzję pudru rozświetlającego Natural Glow Compact Powder marki Etre Belle, który otrzymałam w prezencie od firmy na drugim warszawskim spotkaniu bloggerek, czyli na Sabacie Czarownic, za co jeszcze raz bardzo dziękuję :)







O samej firmie możecie przeczytać TUTAJ, a teraz kilka słów o tym, jakie wrażenie zrobił na mnie puder rozświetlający od Etre Belle. Sam producent, na stronie internetowej, niewiele pisze o produkcie:

"NATURAL GLOW COMPACT POWDER
Puder rozświetlajacy. Nadaje skórze świeży i naturalnie opalony wygląd. Zastosowanie: Nakładać pędzlem"

Moje pierwsze wrażenie, kiedy zobaczyłam ten puder, to było głośne "Wow!". Już samo opakowanie, czyli kartonowe pudełeczko  robi wielkie wrażenie, gdyż wygląda bardzo elegancko i ekskluzywnie - szata graficzna utrzymana jest w kolorystyce czarno-złotej, czyli mamy tu do czynienia z nieśmiertelną klasyką.

Po wyciągnięciu pudru z kartonika znów okrzyk zachwytu - niezwykle eleganckie czarne opakowanie ze złotymi zdobieniami - klasa!
 






Po otwarciu produktu ukazuje się nam praktyczne lusterko i pięknie mieniący się złoty puder prasowany.



A co myślę o samym produkcie? Puder sam w sobie nie jest zbyt matujący, więc raczej nie nadaje się dla osób z problemem świecenia się strefy T, ale nie takie jest jego zadanie. Nałożony delikatnie puchatym pędzelkiem na twarz pięknie ją rozświetla i daje niesamowite wrażenie blasku i zdrowej cery. Zawiera delikatne drobiny (ale nie jest to brokat!), które bardzo subtelnie, ale efektownie rozświetlają twarz (i nie tylko, bo przecież można go nałożyć także na dekolt, czy ramiona). Posiadam numer 02 (dostępne są trzy kolory) i jest on troszkę za ciemny dla mnie (dlatego niestety nie pokażę Wam zdjęć tego pudru na mojej buzi), ale wiadomo, ja jestem bledziochem ;) Natomiast już się nie mogę doczekać następnego lata, kiedy się opalę i będę mogła używać go na letnie wakacyjne imprezy, aby ładnie podkreślić moją opaleniznę (o ile uda mi się w końcu opalić ;)). Cena regularna pudru, to 99 zł, więc do najtańszych nie należy, ale, jak podkreśla sam producent, kosmetyki Etre Belle są to produkty ekskluzywne, więc raczej trzeba się liczyć z ich wyższą ceną. 





Moje ogólne wrażenie jest bardzo dobre. Produkt jest trwały (efekt rozświetlenia utrzymał się prawie cały dzień, nie zauważyłam też, aby się jakoś wyjątkowo szybko ścierał z mojej buzi), spełnia też swoje główne zadanie, czyli daje naturalny zdrowy efekt rozświetlenia twarzy. Mam tylko zastrzeżenie, co do zapachu, bo nie jest on zbyt przyjemny, tylko raczej taki ciężko-syntetyczny, a nie każdemu może to odpowiadać. Kosmetyki Etre Belle można kupić przez formularz na stronie internetowej Etre Belle oraz w wybranych partnerskich salonach kosmetycznych.

Moja ocena, to mocna czwórka :)

A Wy miałyście już styczność z kosmetykami Etre Belle? Macie jakichś swoich kosmetycznych ulubieńców z EB? Podzielcie się ze mną swoimi opiniami w komentarzach - chętnie poczytam.

Ściskam, Zalosia <3